Szanowni Mieszkańcy, Sympatycy, Przyjaciele!
Wybory samorządowe do Rady Miasta 2010 przechodzą do historii. Niestety pomimo fantastycznego wyniku wyborczego „My Poznaniacy” nie wprowadzili do Rady Miasta żadnego kandydata.
Najpierw jednak chciałbym Państwu podziękować za niesamowite poparcie, jakie w tych wyborach otrzymałem , nie tylko w postaci wsparcia finansowego mojej kampanii wyborczej ale też czasu, który mi poświęciliście pomagając w roznoszeniu ulotek, promowaniu „My Poznaniacy” oraz namawianiu znajomych do głosowania na moja osobę.
To wszystko spowodowało, że „My Poznaniacy” osiągnęło 9,3% wynik poparcia mieszkańców co dało prawie dwukrotnie wyższy wynik od wymaganego minimum wyborczego.
W tym momencie zaskoczyła nie tylko nas „ordynacja wyborcza” , która naszym kosztem przyznała 10% innym ugrupowaniom. Z należnych i oczekiwanych dla „My Poznaniacy” 2-3 mandatów otrzymaliśmy 0.
Otrzymałem poparcie 1414 głosów co było 26 wynikiem w mieście (dla 37 osobowej Rady), najlepszym wynikiem wśród „My Poznaniacy” i 5 na Grunwaldzie. Niestety ordynacja zamknęła mi drogę do uzyskania mandatu. Przykre jest to, że mandaty do Rady Miasta z ugrupowań partyjnych uzyskało 11 osób, które uzyskały gorszy wynik wyborczy poczynając od 760 a kończąc na 1319 głosach. W ten sposób blisko 15 000 mieszkańców Poznania nie będzie miało swojej reprezentacji w Radzie.
Pragnę Państwa zapewnić , że dołożyłem wszelkich starań i wysiłku aby uzyskać wynik, który oceniony został jako „miażdżące zwycięstwo My Poznaniaków na Grunwaldzie”. Stąd jeszcze większa gorycz i smak porażki, która przecież jest zwycięstwem. Okazaliście Państwo nie tylko uznanie dla mojej dotychczasowej pracy społecznej ale i dla idei „My Poznaniacy”, która teraz tak mocno podkreślana jest przez obu kandydatów na Prezydenta i inne ugrupowania polityczne. Szkoda jedynie , ze Rada Miasta stała się jeszcze większym betonem politycznym, niż była dotychczas, a politycy dostrzegają naszą wartość po niewczasie.
Pozostając bez silnej reprezentacji w Radzie Miasta obawiam się ,że Mieszkańcy nadal będą petentami, czekającymi i proszącymi o rozwiązanie lokalnych problemów.
Pragnę dodać na koniec że , moja córka Alicja, która w paśmie „student” startowała w wyborach z listy „Porozumienia My.Poznaniacy” w okręgu 7 zdobyła 118 głosów co było najlepszym rezultatem wśród studentów.
Proszę uwierzcie Państwo , był to duży wysiłek psychiczny i fizyczny ale mam jednak nadzieję , że Was nie zawiodłem.
Dziękuję mojej żonie Małgorzacie za wyrozumiałość i pomoc podczas ostatnich trzech miesięcy. Dziękuję Państwu za wsparcie, którego mi udzieliliście.
Kandydowałem do Rady Miasta bo chciałem, aby mieszkańcy uzyskali realny wpływ na kierunek rozwoju miasta i dzielnicy.
Andrzej Białas
