piątek, 3 grudnia 2010

Po wyborach

Szanowni Mieszkańcy, Sympatycy, Przyjaciele!

Wybory samorządowe do Rady Miasta 2010  przechodzą do historii. Niestety pomimo fantastycznego wyniku wyborczego „My Poznaniacy” nie wprowadzili do Rady Miasta żadnego kandydata.
Najpierw jednak chciałbym Państwu podziękować za niesamowite poparcie, jakie w tych wyborach otrzymałem , nie tylko w postaci wsparcia finansowego mojej kampanii wyborczej ale też czasu, który mi poświęciliście pomagając w roznoszeniu ulotek, promowaniu „My Poznaniacy” oraz namawianiu znajomych do głosowania na moja osobę.
To wszystko spowodowało, że „My Poznaniacy” osiągnęło 9,3% wynik poparcia mieszkańców co dało  prawie  dwukrotnie wyższy wynik od wymaganego minimum wyborczego.
W tym momencie zaskoczyła nie tylko nas „ordynacja wyborcza” , która naszym kosztem przyznała 10% innym ugrupowaniom. Z należnych i oczekiwanych dla „My Poznaniacy” 2-3 mandatów otrzymaliśmy 0.
Otrzymałem poparcie 1414 głosów co było 26 wynikiem w mieście (dla 37 osobowej Rady), najlepszym wynikiem wśród „My Poznaniacy” i 5 na Grunwaldzie. Niestety ordynacja zamknęła mi drogę do uzyskania mandatu. Przykre jest to, że mandaty do Rady Miasta z ugrupowań partyjnych uzyskało 11 osób, które uzyskały gorszy wynik wyborczy poczynając od 760 a kończąc na 1319 głosach. W ten sposób blisko 15 000 mieszkańców Poznania nie będzie miało swojej reprezentacji  w Radzie.
Pragnę Państwa zapewnić , że dołożyłem wszelkich starań  i wysiłku aby uzyskać wynik, który  oceniony został jako „miażdżące zwycięstwo My Poznaniaków na Grunwaldzie”. Stąd jeszcze większa gorycz i smak porażki, która przecież jest zwycięstwem. Okazaliście  Państwo nie tylko uznanie dla mojej dotychczasowej pracy społecznej ale i dla idei „My Poznaniacy”, która teraz tak mocno podkreślana jest przez obu kandydatów na Prezydenta i inne ugrupowania polityczne. Szkoda jedynie , ze Rada Miasta stała się jeszcze większym betonem politycznym, niż była dotychczas, a politycy dostrzegają naszą wartość po niewczasie.
Pozostając bez silnej reprezentacji w Radzie Miasta  obawiam się ,że Mieszkańcy nadal będą petentami, czekającymi  i proszącymi o rozwiązanie lokalnych problemów.
Pragnę dodać na koniec że , moja córka Alicja, która w paśmie „student”  startowała w wyborach z listy „Porozumienia My.Poznaniacy” w okręgu 7 zdobyła 118 głosów co było najlepszym rezultatem wśród studentów.
Proszę uwierzcie Państwo , był to duży  wysiłek psychiczny i fizyczny ale mam jednak nadzieję , że Was nie zawiodłem.
Dziękuję mojej żonie Małgorzacie za wyrozumiałość i pomoc podczas ostatnich trzech miesięcy.  Dziękuję Państwu za wsparcie, którego mi udzieliliście.
Kandydowałem do Rady Miasta bo chciałem, aby mieszkańcy uzyskali realny wpływ na kierunek rozwoju miasta i dzielnicy.

                             

                                                                                                Andrzej Białas

wtorek, 9 listopada 2010

                                                                                                    


Szanowni Mieszkańcy, Sympatycy, Przyjaciele!

Moje wieloletnie doświadczenie w pracy społecznej wykazuje, że bez silnej reprezentacji w Radzie Miasta, Mieszkańcy nadal będą petentami, czekającymi  i proszącymi o rozwiązanie lokalnych problemów.
Dzięki Państwa pomocy udało się wiele dokonać. Jako Przewodniczący Zarządu Osiedla Edwardowo zawsze mogłem liczyć na Państwa pomoc i zaangażowanie.
Reprezentując interesy mieszkańców, nie tylko Edwardowa, aktywnie uczestniczyłem w sesjach Rady Miasta i w pracach Komisji miejskich, zajmujących się transportem, polityką przestrzenną, ochroną środowiska i reformą samorządową. W efekcie ostatnich moich  wysiłków i udziale
w pracach nad reformą samorządową uzyskaliśmy w uchwale Rady Miasta gwarancję istnienia Osiedla Edwardowo jako wydzielonej jednostki w ramach nowego podziału samorządowego.
Od 20 lat mieszkam na Osiedlu Poetów na Edwardowie. Mam wspaniałą żonę Małgorzatę oraz córkę Alicję, która w paśmie „student” również startuje w wyborach z listy Porozumienia My.Poznaniacy.
Moim rodzicom zawdzięczam wychowanie w tradycji wartości chrześcijańskich i szacunku dla rodziny. W duchu sportowej rywalizacji wychował mnie ojciec Edmund Białas – legenda poznańskiego Lecha – który jako piłkarz i trener prowadził klub do wielu sukcesów. Dzięki niemu poznałem, co to walka fair play, bezinteresowność i poświęcenie w dążeniu do celu
Kandyduję do Rady Miasta z listy Porozumienia My.Poznaniacy, bo chcę, aby mieszkańcy uzyskali realny wpływ na kierunek rozwoju miasta. Uważam, że decyzje Władz Miasta muszą być rzetelnie uzgadniane z mieszkańcami. Wierzę w pracę społeczną i budowanie pozytywnych relacji między mieszkańcami. Wiem, że tylko praca zespołowa może przynieść wymierne efekty. 

                              Proszę o Państwa głos w wyborach  21 Listopada  2010!

                                                                                                Andrzej Białas
Kandydat do Rady Miasta Poznania
                                                                                        Lista 17 , numer 1 na liście


Jako Radny Miasta Poznania pragnę zwrócić szczególną uwagę na:
·          Staranne gospodarowanie przestrzenią miejską przez działania mogące  przyspieszyć  uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
·          Ochronę Lasku Marcelińskiego i innych historycznych klinów zieleni.
·          Działania na rzecz ochrony mieszkańców przed negatywnym wpływem rozbudowy lotniska Ławica.
·          Ochronę i modernizację ryneczku na Świcie.
·          Rozwój komunikacji miejskiej oraz budowę ścieżek rowerowych, szczególnie w dzielnicy Grunwald.
·          Prawidłowe zagospodarowanie  terenów wokół Stadionu Miejskiego i działania na rzecz budowy  basenów, boisk i sal sportowych dostępnych dla wszystkich mieszkańców.
·          Przywrócenie szkołom tradycyjnej funkcji lokalnych centrów życia społecznego i kulturalnego.
·          Wprowadzenie form demokracji bezpośredniej, takich jak: obywatelska inicjatywa uchwałodawcza, elementy budżetu partycypacyjnego, powrotu głosu obywateli na sesjach rady miasta, referenda lokalne i realne konsultacje społeczne.


Materiał wyborczy Komitetu Wyborczego Wyborców Porozumienie My. Poznaniacy
60-523 Poznań, ul. Dąbrowskiego 75/60, komitet@poznaniacy.org

czwartek, 21 października 2010

Anna Potok o Białasie

Andrzej Białas to typ prawdziwego lidera - uważa dr Anna Potok. Jeśli zostanie radnym, Poznań na pewno bardzo na tym skorzysta.

Agnieszka Ziółkowska: Spotkałyśmy się aby porozmawiać o Andrzeju Białasie i o poparciu, którego udzieliła mu Pani jako kandydatowi do poznańskiej Rady Miasta. Skąd zna Pani Andrzeja Białasa?

Anna Potok*: Od ponad 15 lat mieszkamy na tym samym osiedlu (Edwardowo) i od ponad 15 lat mam możliwość obserwować z coraz większym uznaniem i podziwem jego zaangażowanie w sprawy osiedla i pracę na rzecz lokalnej społeczności. Można powiedzieć, że wszystkie działania i pozytywne zmiany na naszym osiedlu zawdzięczamy przede wszystkime jemu. Andrzej Białas to typ prawdizwego lidera. Posiada autorytet, wiedzę, zapał, cierpliwość i wytrwałość oraz umiejętność mobilizowania mieszkańców do wspólnej pracy przy konkretnych inicjatywach, dzięki czemu zwieńczone są one zazwyczaj sukcesem.

Które działania Andrzeja Białasa określiłaby Pani jako najważniejsze dla tutejszej wspólnoty mieszkańców?

- Pan Andrzej od wielu lat jest przewodniczącym Rady Osiedla Edwardowo i o jego dokonaniach można długo mówić. Walczy w naszym imieniu z odpowiedzialnymi urzędnikami i instytucjami o bezpieczeństwo, utrzymanie porządku i stan dróg, odśnieżanie zimą, postawienie latarnii w miejscach niebezpiecznych i niedoświetlonych itp. Ale oprócz tego typu aktywności na szczególne podkreślenie zasługuje wielka umiejętność Andrzeja Białasa integrowania mieszkańców. Potrafi ludzi motywować, angażować do wspólnego rozwiązywania lokalnych problemów nie wywołując przy tym konfliktów, względnie mądrze je rozwiązując. Zachęca nas do wychodzenia z domu, poznawania siebie nawzajem, darzenia się przyjaznym słowem i uśmiechem. Organizuje coroczne festyny osiedlowe w których uczestniczą rodziny z dziećmi, ale także i seniorzy z osiedla. Są wypieki, muzyka, konkursy, mecz piłki nożnej naszej młodzieży i inne atrakcje. Ludzie przychodzą, rozmawiają i lepiej się poznają. Nie znam nikogo innego na tym osiedlu, który tyle energii, pracy i czasu poświęcałby na rzecz innych. Warto zaznaczyć, że Andrzej Białas może liczyć na ogromne wsparcie ze strony swojej żony Małgorzaty, która również bardzo mocno angażuje się w pracę społeczną na naszym osiedlu.

Wspomniała Pani o „walce z urzędnikami“ przy rozwiązywaniu problemów osiedla i jego mieszkańców. Naprawdę tak trudno coś załatwić w Urzędzie Miasta?

- Smutne to, ale taka też bywa poznańska rzeczywistość. Wiem, ze w kontaktach z urzędnikami i radnymi Andrzej Białas napotykał wiele trudności. Staranie się o cokolwiek wymaga zazwyczaj znacznych pokładów cierpliwości i dużego zaangażowania osobistego. I Andrzej Białas posiada wszystkie te cechy. Co więcej, dzięki jego profesjonalnej wiedzy i znajomości aspektów prawno-proceduralnych przygotowuje potrzebne dokumenty oraz bardzo rzeczowe argumenty niezbędne w w dyskusji z urzędnikami. Co rzecz jasna nie znaczy, że udaje mu się uzyskać wszystko, o co walczy i wygrać wszystkie spory w Urzędzie. Decyzje, które zapadają są często trudne do zaakceptowania, a bywa i tak, że dobra decyzja nie jest konsekwentnie realizowana. Ta praca wymaga dobrego przygotowania i dużej determinacji. To własnie jest dla mnie powód, dla którego powinniśmy głosować na Andrzeja Białasa i dla którego popieram go jako kandydata do Rady Miasta. Bardzo często jest tak, że narzekamy na zastaną rzeczywistość, ale kiedy mamy szansę ją zmienić, to boimy się zaryzykować. Teraz jest moment na zmiany. Jeśli nie zaryzykujemy zmiany, nie damy szansy nowym ludziom, to obawiam się, że będziemy nadal przegrywać w konkurencji z innymi miastami. Tak jak ostatnio.

Jednym z priorytetów dla Andrzeja Białasa jest ochrona Lasku Marcelińskiego jako zielonych płuc zachodniej części miasta. W ramach tego, protestował przeciwko budowie (nie)sławnej III ramy, która miała prowadzić przez środek Lasku. Czym jest ten teren dla mieszkańców Poznania?

- Istnienie Lasku Marcelińskiego polepsza nam komfort życia. Jeśli chodzi o rekreację i wypoczynek, ale także mikroklimat, to wartość tego obszaru jest bardzo cenna nie tylko dla mieszkańców Ławicy, Grunwaldu czy całej zachodniej części miasta, ale dla wszystkich Poznaniaków. Jest oczywiste, że plany zagospodarowania przestrzeni i rozwiązania komunikacyjne wymagają kompromisów, ale nie można negować wartości i bardzo ważnej funkcji, którą spełnia w Poznaniu Lasek Marceliński. Przy walce z III ramą Andrzej Białas mobilizował mieszkańców, organizował spotkania, zamawiał ekspertyzy i udało mu się odnieść połowiczny sukces. Sławetna „rama“ do 2014 roku nie figuruje w planie inwestycyjnym miasta Poznania, co przy braku dofinansowania z UE na ten cel (o które prezydent Grobelny zabiegał, ale którego nie udało mu się uzyskać) oznacza, iż najprawdopodobniej w ogóle nie powstanie.

Ostatnie pytanie. Co uzyska Poznań i Poznaniacy dzięki pracy Andrzeja Biała w Radzie Miasta?

- Przede wszystkim, jestem przekonana, że Andrzej Białas utrzyma swą niezależność i transparentność, że nie da się wciągnąć w żadne koterie i dopilnuje by nasze pieniądze były racjonalnie wydawane. Będzie się kierował dobrem mieszkańcow miasta, a nie interesem jakiejkolwiek partii. Wchodzimy w trudny finansowo okres. Miasto wydało setki milionów na wielkie inwestycje i jego kasy świecą pustkami. Każdą wydaną złotówkę trzeba będzie obejrzeć dwa razy i jej nie marnotrawić i p. Białas na pewno tego dopilnuje. Sądzę też, że w osobie Andrzeja Białasa Poznań zyska radnego, który będzie dbał aby wydawane decyzje były przejrzyste i zrozumiałe dla mieszkańców i przede wszystkim, że będzie się kierował wspólnym dobrem Poznaniaków. W trudnych sprawach potrafi wypracować kompromis. Jednocześnie wiem, że jego znajomość obowiązującego prawa, wrodzona uczciwość i rzetelność, umiejętność słuchania i rozmowy z ludźmi czynią z niego idealnego kandydata do Rady Miasta. Jeśli zostanie radnym, Poznań na pewno bardzo na tym skorzysta.


* dr Anna Potok, ekonomista rolny, ekspert od spraw rozwoju wsi, były wiceminister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.