czwartek, 21 października 2010

Anna Potok o Białasie

Andrzej Białas to typ prawdziwego lidera - uważa dr Anna Potok. Jeśli zostanie radnym, Poznań na pewno bardzo na tym skorzysta.

Agnieszka Ziółkowska: Spotkałyśmy się aby porozmawiać o Andrzeju Białasie i o poparciu, którego udzieliła mu Pani jako kandydatowi do poznańskiej Rady Miasta. Skąd zna Pani Andrzeja Białasa?

Anna Potok*: Od ponad 15 lat mieszkamy na tym samym osiedlu (Edwardowo) i od ponad 15 lat mam możliwość obserwować z coraz większym uznaniem i podziwem jego zaangażowanie w sprawy osiedla i pracę na rzecz lokalnej społeczności. Można powiedzieć, że wszystkie działania i pozytywne zmiany na naszym osiedlu zawdzięczamy przede wszystkime jemu. Andrzej Białas to typ prawdizwego lidera. Posiada autorytet, wiedzę, zapał, cierpliwość i wytrwałość oraz umiejętność mobilizowania mieszkańców do wspólnej pracy przy konkretnych inicjatywach, dzięki czemu zwieńczone są one zazwyczaj sukcesem.

Które działania Andrzeja Białasa określiłaby Pani jako najważniejsze dla tutejszej wspólnoty mieszkańców?

- Pan Andrzej od wielu lat jest przewodniczącym Rady Osiedla Edwardowo i o jego dokonaniach można długo mówić. Walczy w naszym imieniu z odpowiedzialnymi urzędnikami i instytucjami o bezpieczeństwo, utrzymanie porządku i stan dróg, odśnieżanie zimą, postawienie latarnii w miejscach niebezpiecznych i niedoświetlonych itp. Ale oprócz tego typu aktywności na szczególne podkreślenie zasługuje wielka umiejętność Andrzeja Białasa integrowania mieszkańców. Potrafi ludzi motywować, angażować do wspólnego rozwiązywania lokalnych problemów nie wywołując przy tym konfliktów, względnie mądrze je rozwiązując. Zachęca nas do wychodzenia z domu, poznawania siebie nawzajem, darzenia się przyjaznym słowem i uśmiechem. Organizuje coroczne festyny osiedlowe w których uczestniczą rodziny z dziećmi, ale także i seniorzy z osiedla. Są wypieki, muzyka, konkursy, mecz piłki nożnej naszej młodzieży i inne atrakcje. Ludzie przychodzą, rozmawiają i lepiej się poznają. Nie znam nikogo innego na tym osiedlu, który tyle energii, pracy i czasu poświęcałby na rzecz innych. Warto zaznaczyć, że Andrzej Białas może liczyć na ogromne wsparcie ze strony swojej żony Małgorzaty, która również bardzo mocno angażuje się w pracę społeczną na naszym osiedlu.

Wspomniała Pani o „walce z urzędnikami“ przy rozwiązywaniu problemów osiedla i jego mieszkańców. Naprawdę tak trudno coś załatwić w Urzędzie Miasta?

- Smutne to, ale taka też bywa poznańska rzeczywistość. Wiem, ze w kontaktach z urzędnikami i radnymi Andrzej Białas napotykał wiele trudności. Staranie się o cokolwiek wymaga zazwyczaj znacznych pokładów cierpliwości i dużego zaangażowania osobistego. I Andrzej Białas posiada wszystkie te cechy. Co więcej, dzięki jego profesjonalnej wiedzy i znajomości aspektów prawno-proceduralnych przygotowuje potrzebne dokumenty oraz bardzo rzeczowe argumenty niezbędne w w dyskusji z urzędnikami. Co rzecz jasna nie znaczy, że udaje mu się uzyskać wszystko, o co walczy i wygrać wszystkie spory w Urzędzie. Decyzje, które zapadają są często trudne do zaakceptowania, a bywa i tak, że dobra decyzja nie jest konsekwentnie realizowana. Ta praca wymaga dobrego przygotowania i dużej determinacji. To własnie jest dla mnie powód, dla którego powinniśmy głosować na Andrzeja Białasa i dla którego popieram go jako kandydata do Rady Miasta. Bardzo często jest tak, że narzekamy na zastaną rzeczywistość, ale kiedy mamy szansę ją zmienić, to boimy się zaryzykować. Teraz jest moment na zmiany. Jeśli nie zaryzykujemy zmiany, nie damy szansy nowym ludziom, to obawiam się, że będziemy nadal przegrywać w konkurencji z innymi miastami. Tak jak ostatnio.

Jednym z priorytetów dla Andrzeja Białasa jest ochrona Lasku Marcelińskiego jako zielonych płuc zachodniej części miasta. W ramach tego, protestował przeciwko budowie (nie)sławnej III ramy, która miała prowadzić przez środek Lasku. Czym jest ten teren dla mieszkańców Poznania?

- Istnienie Lasku Marcelińskiego polepsza nam komfort życia. Jeśli chodzi o rekreację i wypoczynek, ale także mikroklimat, to wartość tego obszaru jest bardzo cenna nie tylko dla mieszkańców Ławicy, Grunwaldu czy całej zachodniej części miasta, ale dla wszystkich Poznaniaków. Jest oczywiste, że plany zagospodarowania przestrzeni i rozwiązania komunikacyjne wymagają kompromisów, ale nie można negować wartości i bardzo ważnej funkcji, którą spełnia w Poznaniu Lasek Marceliński. Przy walce z III ramą Andrzej Białas mobilizował mieszkańców, organizował spotkania, zamawiał ekspertyzy i udało mu się odnieść połowiczny sukces. Sławetna „rama“ do 2014 roku nie figuruje w planie inwestycyjnym miasta Poznania, co przy braku dofinansowania z UE na ten cel (o które prezydent Grobelny zabiegał, ale którego nie udało mu się uzyskać) oznacza, iż najprawdopodobniej w ogóle nie powstanie.

Ostatnie pytanie. Co uzyska Poznań i Poznaniacy dzięki pracy Andrzeja Biała w Radzie Miasta?

- Przede wszystkim, jestem przekonana, że Andrzej Białas utrzyma swą niezależność i transparentność, że nie da się wciągnąć w żadne koterie i dopilnuje by nasze pieniądze były racjonalnie wydawane. Będzie się kierował dobrem mieszkańcow miasta, a nie interesem jakiejkolwiek partii. Wchodzimy w trudny finansowo okres. Miasto wydało setki milionów na wielkie inwestycje i jego kasy świecą pustkami. Każdą wydaną złotówkę trzeba będzie obejrzeć dwa razy i jej nie marnotrawić i p. Białas na pewno tego dopilnuje. Sądzę też, że w osobie Andrzeja Białasa Poznań zyska radnego, który będzie dbał aby wydawane decyzje były przejrzyste i zrozumiałe dla mieszkańców i przede wszystkim, że będzie się kierował wspólnym dobrem Poznaniaków. W trudnych sprawach potrafi wypracować kompromis. Jednocześnie wiem, że jego znajomość obowiązującego prawa, wrodzona uczciwość i rzetelność, umiejętność słuchania i rozmowy z ludźmi czynią z niego idealnego kandydata do Rady Miasta. Jeśli zostanie radnym, Poznań na pewno bardzo na tym skorzysta.


* dr Anna Potok, ekonomista rolny, ekspert od spraw rozwoju wsi, były wiceminister Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.